Monika, 29 lis 2011. Kuchnia
Banany u nas wreszcie staniały. Cena spadła z 10$ do 3$ za kilogram, co w jednej gazetce reklamowej określane zostało jako bonanza bananowa.
Dzisiaj na śniadanie jadłam custard (coś pomiędzy jogurtem, a luźnym zimnym budyniem z dodatkiem jaja) + banan + płatki kukurydziane.
Szybkie, pożywne śniadanie, które mój syn mógłby jeść 3 razy dziennie.
Przemek, 11 lis 2011. Życie w Australii
W Australii, podobnie jak we wszystkich krajach Wspólnoty Brytyjskiej (i nie tylko, bo również np. w USA i Francji) 11 listopada jest Dniem Pamięci (Remembrance Day), czczonym z okazji rocznicy zakończenia Wielkiej Wojny.
Wielka Wojna to oczywiście 1 wojna światowa (zakończona 11 listopada 1918 r.), która pochłonęła w wymienionych krajach ogromne liczby ofiar i odbiła się ciężką traumą na kolejnych pokoleniach oraz zachowaniu tych państw choćby w obliczu 2 wojny światowej.
Dzień Pamięci nie jest świętem państwowym w Australii. Jednak we wszystkich miastach Australii 11 listopada dokładnie o godzinie 11 odbywają się uroczystości ku czci poległych w walkach zbrojnych. Nie inaczej jest w Melbourne, gdzie główne uroczystości z udziałem wszystkich stanowych szych mają miejsce pod okazałym pomnikiem Shrine of Remembrance. Pomimo dnia pracy uroczystości zgromadziły całkiem pokaźny tłum ludzi. W tym mnie, ale ja przecież świętowałem podwójnie, bo dzisiaj mamy przecież Święto Niepodległości…

czerwone maki są kwiatem-symbolem pamięci
Czytaj dalej »
Przemek, 7 lis 2011. Życie w Australii

Biegała sobie pod naszym namiotem i pewnie się zdziwiła, że ktoś rankiem dach zabrał…
Ktoś chętny żeby policzyć nogi?

* Nie byłbym sobą gdybym nie sprawdził. Otóż nie jest to stonoga, ale dwuparzec, albo krocionóg. Dokładnie: Pogonosternum nigrovirgatum chyba. Po angielsku: millipede, czyli rzekłbym: tysiącnoga.
Monika, 4 lis 2011. Życie w Australii
Dzisiaj w czasie spaceru, w czasie lunchu nad rzeką spotkałam znajomego z pracy. Nic nie byłoby w tym dziwnego gdyby nie fakt, że łapał ryby. Woda tylko trochę mętna w Yarze , także połów się nie udał. Nietypowy sposób spędzania przerwy lunchowej.