Przemek, 31 sie 2011. Melbourne,Wiktoria
Jak się żyje w końcu sierpnia w Melbourne? Znakomicie i to całkiem musowo. Oto niestrudzony Economist Intelligence Unit przygotował kolejną wersję swojego raportu nt. miast najlepszych do życia. Wynik? Tadam! Melbourne otwiera stawkę.
W ogóle Australia wypadła nieźle. W pierwszej dziesiątce jest jeszcze Sydney (6) i Perth oraz Adelajda (8 ex aequo). Brisbane podobno na miejscu 21. Nie wiem, na którym miejscu jest Warszawa, bo EIU nie udostępnia za darmo całego raportu i ja czytałem tylko wycinki publikowane w mediach…
EIU opublikował swój raport dokładnie 30 sierpnia, więc w „Melbourne Day”, czyli 176 rocznicę założenia miasta (a raczej wioski, miasto przyszło później z rozkazu z Sydney).
W takim oto podniosłym dniu wybrałem się na kolejny spacer do naszego botanika. Poprzednia relacja z botanika była robiona głęboką zimą. Teraz mamy przedwiośnie, chociaż formalnie dzisiaj jest ostatni dzień zimy. Zapraszam.
Wilczomlecz ozdobny
Sezon na camelie powoli się kończy
Czytaj dalej »
Monika, 17 sie 2011. Życie w Australii
W Australii mamy obecnie tydzień nauki, organizowane są różne konkursy i spotkanie z nauką.
Jednym z konkursów był „Mini książeczka o nauce”, w którym obydwoje moje dzieci brały udział.
Dzisiaj otrzymaliśmy maila, że książeczka Tomka wygrała wśród dzieci ze szkół podstawowych i rozdawana była dla wszystkich Melbournian na dwóch imprezach w Victoria Market.
Jak można zrobić własną taką książeczkę można przeczytać na stronie:
http://re-science.org.au/science-event/science-mini-zine-competition-2011-2647
Poniżej zaś link do książeczki Tomka o nietoperzach:
http://antypody.info/blog/wp-content/uploads/2011/08/BatsByTomekGrade1.pdf
Monika, 11 sie 2011. Życie w Australii
Wywiad z byłym nauczycielem tańca w Beskidach, które obecnie są w zawieszeniu.
Przemek, 9 sie 2011. Wiktoria,Życie w Australii
Pory roku są w Australii odwrócone w stosunku do tych, które znamy z Europy. To wiedzą wszyscy. Pierwsi Europejczycy, którzy zasiedlili Australię, próbowali dostosować zastaną sytuację do swoich brytyjskich przyzwyczajeń i podzielili rok na tradycyjne 4 pory, upraszczając dodatkowo daty rozpoczęcia pór roku. Tak więc oficjalnie w całej Australii obowiązuje następujący podział, prosty jak budowa cepa:
- wiosna: wrzesień, październik, listopad
- lato: grudzień, styczeń, luty
- jesień: marzec, kwiecień, maj
- zima: czerwiec, lipiec, sierpień.
Realnie na to patrząc pasuje to do całości kontynentu jak pięść do nosa. Z grubsza sprawdza się to w południowo-wschodniej Australii, przy czym często uznaje się, że jedynym miastem, w którym naprawdę obowiązują tak wyszczególnione pory roku jest Canberra (nb. stolica), gdzie latem jest gorąco, a zimą potrafi spaść śnieg. Już np. w takim Melbourne sprawa nie jest oczywista. Tutajsza zima przypomina raczej względnie ciepły polski październik i jest sezonem kwitnienia i wzrostu dla wielu rodzimych gatunków roślin. W innych miastach jest jeszcze inaczej, a w północnej części kontynentu nie ma praktycznie mowy o podziale na 4 pory roku.
Wniosek jest prosty: w Australii nie ma jednolitego klimatu, kraj podzielony jest na różne strefy, a każda ze stolic stanowych ma do zaoferowania inny zestaw pogodowy. Wybierając się więc na wakacje, albo nawet w krótką podróż warto przyjrzeć sie temu, co może nas spotkać w różnych częściach kraju.
Co ciekawe ten problem dotyczy nie tylko turystów, ale i Australijczyków. Dla przykładu mieszkańcy Queensland notorycznie lubią wysiadać na lotnisku w Melbourne w krótkich spodenkach, przeżywać natychmiastowy szok klimatyczny i pierwsze kroki kierować do sklepu z ubraniami…
Poniższa mapka pokazuje podział Australii na najważniejszych 6 stref klimatycznych.
Czytaj dalej »