2010 Czerwiec | Melbourne. Dobre miejsce na wioskę

Wyjedź do Australii. Blog Moniki i Przemka, czyli Australia z perspektywy mieszkańca.RSS wpisów RSS komentarzy

Czerwiec 2010- archiwa

Kookaburra

kookaburra

Kukabura. Jeden z symboli Australii. W ostatnią niedzielę, Warrandyte State Park.

Kukabura jest zimorodkiem, największym w całej rodzinie. Występuje w kilku gatunkach na terenie Australii i Nowej Gwinei. Ta na zdjęciu to australijska „kukabura chichotliwa”, żyjąca tylko w Australii. Jej nazwa nie jest przypadkowa, bo kukabura wydaje bardzo charakterystyczny odgłos przypominający co złudzenia ludzki śmiech.

Mieszkańcy osiedli położonych blisko parków narodowych muszą być bardzo „odporni” na śmiech kukabury, bo wprawdzie trudno o tym ptaszku powiedzieć, że „drze ryja” (to określenie bardziej pasuje do papugi kakadu żółtoczubej), ale jej śmiech słychać bardzo dobrze już przy pierwszych oznakach świtu, co dla normalnego człowieka oznacza zwykle jeszcze głęboką fazę snu.

Kukabura budzi jednak sympatię ludzi, głównie z powodu swojej diety. Poluje bowiem chętnie na węże, również te jadowite.

W latach 50-tych XX w. działał w Melbourne polski kabaret o nazwie „Wesoła Kookaburra”

Kukabura, kookaburraPark Rododendronów w Górach Dandenong, Melbourne, październik 2006

Kukabura, kookaburra
Maroondah Reservoir Park, styczeń 2008

Komentarze (4)

Spacerując po przedmieściach: Windsor

Istnieje cały szereg nazw (najczęściej tych importowanych prosto z Anglii), które w Australii występują w wielu miejscach. Windsor jest właśnie taką nazwą. Mamy więc jeden Windsor w Nowej Południowej Walii, jeden w Queensland. Jest też Windsor w Wiktorii. O, tutaj.

Jest to jedna z wewnętrznych dzielnic Melbourne, sąsiadująca ze słynną St Kildą i położona blisko centrum (7 km), ale raczej mała i niepozorna. Turyści jeśli tu docierają to tylko przejazdem ulicą Chapel Street. Nawet mieszkańcom Melbourne nie jest to dzielnica specjalnie dobrze znana.

Windsor ma jednak tę zaletę, że jest położony blisko mojej pracy. Nadaje się więc w sam raz na zimowy spacer z aparatem.

Windsor, Wiktoria, Australia
Zima w Melbourne w pełni.  Niech Was nie zwiodą te słoneczne zdjęcia.
Tego dnia było max. +15 st.C.

Czytaj dalej »

Komentarze (5)

Piłka nożna w Australii

No to stało się: Socceroos odpadli z mundialu w fazie grupowej. Właściwie po pierwszej wysokiej porażce z Niemcami (0:4) trudno się było czegoś innego spodziewać, ale w kolejnych meczach Ozi pokazali się z dużo lepszej strony, najpierw remisując dość pechowo z Ghaną 1:1 (po „nabitej” ręce, rzucie karnym i czerwonej kartce) i na koniec pokonując 2:1 Serbię.

Waga całego wydarzenia jest tutaj na antypodach znacznie mniejsza niż w „piłkarskich” krajach Europy czy Ameryki Południowej. Piłka nożna jest w Australii sportem na dorobku i popularnością ustępuje znacznie innym „regułom” futbolu (futbolowi australijskiemu lub rugby – w zależności od regionu). Ogólnokrajowa liga piłkarska (A-League) rozpoczęła rozgrywki dopiero w 2005 roku (wcześniejsza liga NSL borykała się z ciągłymi problemami finansowymi) i prezentuje wciąż, nie czarujmy się, dość mizerny poziom. Na dowód wystarczy podać, że na 23 reprezentantów kraju na Mundialu w RPA tylko 3 gra w klubach A-League.

Gdy więc Socceroos przegrywają na mistrzostwach świata po kontrowersyjnej decyzji sędziowskiej (co niestety zaczyna być normą) to normalny Ozi wzrusza ramionami i przełącza telewizor na kanał z meczem „normalnego” futbolu, na którym wprawdzie pięści działają bez ustanku i krew się leje gęsto, ale którego wynik zależy jednak bardziej od umiejętności sportowych zawodników niż od formy sędziego.

Piłka nożna jednak przydaje się, moim zdaniem, Australii. Przede wszystkim jako jeden z niewielu sportów pozwala im się trochę wyrwać z izolacji, w którą wpędziły ją odległość od świata, sporty uprawiane tylko w tym kraju (footy) oraz sporty, w których Australia odnosi wprawdzie znaczące sukcesy, ale w zasadzie marginalne, bo uprawiane w niewielu krajach świata (krykiet).

Na boiskach do piłki nożnej Australia musi zmierzyć się wreszcie ze światem i ta konfrontacja pokazuje przecierającym oczy ze zdumienia Ozim, że nie są oto pępkiem świata i dostają sportowe baty, do czego zbytnio przyzwyczajeni nie są.

Piłka nożna jednak będzie się dalej w Australii rozwijać. Miłość do niej przywożą ze sobą przecież imigranci, krajowa liga rozbudowuje się (w roku 2010 dołącza nowa drużyna z Melbourne: Hearts, a w 2011 drugi zespół z Sydney), powstają nowe stadiony, jak najnowsze cudo architektury w Melbourne: Prostokątny Stadion (stadiony do footy są owalne).

Wszystko to z nadzieją na zdobycie organizacji Mundialu w Australii w 2018 lub 2022 roku. Czego Australii szczerze życzę: jest do tego przygotowana jak mało kto.

PS

Wiadomość z ostatniej chwili: porażka Socceroos została dzisiaj przyćmiona przez rezygnację premiera Australii Kevina Rudda i zastąpienie go przez pierwszą kobietę na tym stanowisku: Julię Gillard. A wszystko dzięki czemu? Oczywiście dzięki budowaniu aury w Polsce…

A zespół footy, Western Bulldogs, będzie miał nowego napastnika

Komentarze (8)

Pieczone pierogi zamiast kanapek do szkoły i pracy

Jako, że do szkoły dzieciom znudziły się kanapki, wypróbowałam pieczonych pierogów. Sprawdziły się nie tylko tam, ale także super są do wzięcia na piknik.

pierogi pieczone

Przepis poniżej

Czytaj dalej »

Komentarze (6)

Czy Australia wygra z Ghaną?

W pierwszym meczu afrykańskich mistrzostw Australia doznała dotkliwej porażki z Niemcami 0:4. To jednak dopiero pierwszy mecz i nie wszystko przecież stracone. Czy pierwsze koty pójdą za płoty? Czy Socceroos otrząsną się po niemieckich batach? Jak będzie w sobotę 19 czerwca z Ghaną? Zagłosuj w naszej sondzie.

Suplement po meczu:
Wynik sondy: 41,5% za Australią, 17% za remisem i 41,5% za Ghaną. W meczu padł remis, który o dziwo jeszcze nie zamyka Australii drogi do awansu. Poza tym mniejszość znów miała rację (w sondzie).

Komentarze (3)

Steiglitz: miasto widmo

Gorączka złota w Wiktorii zaczęła się w lipcu 1851 w Warrandyte (obecnie przedmieście Melbourne), dosłownie kilka tygodni po uniezależnieniu się od „centrali” z Sydney. W krótkim czasie odkryto kolejne pola złotonośne w Ballarat, Beechworth i Bendigo, a historia Australii dokonała gwałtownego zwrotu.

Mało znanym faktem jest, że prawdziwym odkrywcą złota w Australii jest… Polak. Sir Paweł Edmund Strzelecki znalazł złoto w Górach Błękitnych koło Sydney w 1839 roku (jeszcze przed odkryciem Góry Kościuszki, a całe 12 lat przed początkiem gorączki w Wiktorii). Ówczesny gubernator Nowej Południowej Walii, Jerzy Gipps z jakiegoś powodu bał się rozpętania gorączki złota i poprosił Polaka o zatajenie swojego okrycia.

Oprócz wyżej wymienionych największych miast w regionie powstało mnóstwo mniejszych miejscowości. Jedną z ciekawszych, a przy tym najmniej znanych jest położone jedyne 90 km na zachód od Melbourne Steiglitz.

Już od dawna zamierzałem odwiedzić to „miasteczko”. Udało się to w końcu w ostatni weekend, w Urodziny Królowej.

Steiglitz w szczytowym okresie swojego rozwoju liczyło około 2500 mieszkańców. W mieście działało 6 hoteli, piekarnia, 2 kościoły oraz wydawano lokalną gazetę. Jedynym powodem istnienia miasta było złoto. Szybko okazało się, że zasoby złota na powierzchni są niewielkie i żeby zarobić trzeba kopać głębokie szyby. Robiono to ze zmiennym szczęściem przez kolejne kilkadziesiąt lat. Jednak i te złoża powoli się kończyły i ostatnią kopalnię złota zamknięto w 1941 r.

Mieszkańcy stopniowo opuszczali miasto i dzisiaj Steiglitz jest miastem widmem, zamieszkanym na stałe przez zaledwie kilka osób, z których część przyjeżdża tu tylko na weekend.

Steiglitz jest ostatnią miejscowością w Wiktorii nie podłączoną wciąż do prądu!!!

Warto przyjechać i obejrzeć co pozostało z kiedyś tętniącego życiem miejsca. Wiele opuszczonych domów niestety z czasem rozebrano, po niektórych pozostały jedynie niewielkie ślady. Część została jednak zachowana w stanie nienaruszonym. Wycieczkę do Steiglitz można połączyć ze spacerem po pobliskim parku narodowym Brisbane Ranges, na którego szlakach mija się mnóstwo starych szybów kopalnianych.

Oczywiście nie byłbym sobą gdybym nie zrobił przy okazji kilku zdjęć. Zapraszam na fotospacer po zimowym i zachmurzonym Steiglitz:

Steiglitz, Wiktoria, court house

W tym miejscu stała piekarnia „Hood’s Bakery”. Zostały z niej 2 stopnie schodów.
W tle najlepiej zachowany budynek w Steiglitz: siedziba sądu.

Steiglitz, Wiktoria, court house

Budynek sądu. W niedziele bywa otwarty dla zwiedzających.
Niestety w poniedziałek urodzin Królowej był zamknięty za cztery spusty.

Steiglitz, Wiktoria, opuszczony kościół katolicki

Opuszczony katolicki kościół św. Jana.
Obok na starym cmentarzu widać grób górnika, który zginął w wypadku na kopalni w 1857 r.

Czytaj dalej »

Komentarze (10)

Co tam panie w nieruchomościach?

Nieruchomości dla Australijczyka są tym czym polityka dla Polaka. Prędzej czy później rozmowa z nimi musi zejść na ten temat. Konkurencją może być tylko sport, w zasadzie ograniczony do footy (futbolu australijskiego) i krykieta. Wierzcie mi lub nie, ale efekt tego jest taki, że większość znanych mi tutaj Polaków uważa Ozich za kompletnych nudziarzy, z którymi nie da się beztrosko pogawędzić…

Typowy australijski domek na przedmieściu
typowy domek na przedmieściu

Nieruchomości to jednak temat daleki od beztroski. Znacie takie określenie „australijski sen”? W tym śnie jest domek z dużym ogrodem położony na ładnym przedmieściu, pośród innych takich domków. Dla Australijczyka to jest znakomita część tzw. „australijskiego stylu życia”. Jako posiadacz (do spółki z żoną i bankiem) takiego domku muszę powiedzieć, że coś w tym niewątpliwie jest. Aż 70% australijskich rodzin jest właścicielami domów, z tego zdecydowana większość na długoletni kredyt.
Tymczasem boom na rynku nieruchomości sprawił, że ceny domów rosną szybciej niż płace i ten australijski sen jest obecnie zagrożony. Teraz kilka liczb.

Koszty

Średnia cena domu w Melbourne wynosi obecnie ok. 500 tys. dolarów. Powiedzmy, że jakimś cudem udaje się młodej rodzince uzbierać 100 tys. na 20% własnego wkładu (to jest dość optymistyczne założenie). Pozostaje 400 tys., które trzeba pożyczyć od banku. Przy obecnych odsetkach 7,4% miesięczna rata kredytu wziętego na 30 lat wyniesie ok. 2800 dolarów (zaokrąglam tutaj, posłużyłem się kalkulatorem na stronie banku ANZ).

Dochody

Średni dochód rodziny w Melbourne to ok. 60 tys. dolarów rocznie. Na rękę zostaje z tego ok. 4000 dolarów na miesiąc. Z czego wynika, że 70% dochodu przeciętna australijska rodzina musiałaby oddać na spłatę kredytu. Zostaje na życie ok. 1200 dolarów miesięcznie. Może z polskiej perspektywy to się wydaje dużo, ale życzę powodzenia każdemu kto chce za tę kwotę przeżyć tutaj.

Wniosek: przeciętnej australijskiej rodziny NIE STAĆ na przeciętny australijski dom.

Oczywiście to jest tylko średnia. Są rodziny mające większe dochody. Są też dzielnice gdzie dom można kupić trochę taniej niż podana przeze mnie kwota. Fakty są jednak nieubłagane: młodzi Australijczycy albo mieszkają w wynajętych apartamentach blisko centrum (gdzie daleko do „snu” ale blisko na imprezkę), albo w sypialniach 30-40 km od miasta spędzając 2-3 godziny dziennie na dojazd i powrót z pracy.

Z tego wszystkiego cieszą się ci, którzy dom już kupili i liczą sobie w myślach wirtualne miliony, które na tej operacji zarobili.

Jaka jest przyczyna tego stanu rzeczy? Czytaj dalej »

Komentarze (17)

Wspomnienie z Queensland

Tabliczka przy basenie z krokodylami w Dreamworld:

Krokodyle, Queensland, Australia

w wolnym tłumaczeniu:
„Nie wrzucać nic do krokodyla, bo będziecie poproszeni żeby to przynieść z powrotem”

1 komentarz

Poziom mórz się podnosi. A my razem z nim.

1 – 1 = 2. Jest takie powiedzenie, wyśmiewane przez jednych, a zupełnie poważnie traktowane przez drugich:

Jeśli teoria nie zgadza się z rzeczywistością to tym gorzej dla rzeczywistości.

Od dawna jesteśmy karmieni opowieścią o tym, że poziom mórz się podnosi z powodu globalnego ocieplenia. Podniósł się wprawdzie o jakiś 1 cm przez 100 lat, ale zawsze. Ja bym w tym nie widział powodu do paniki, a bardziej doskonały powód do golenia owieczek lub jak kto woli „przeznaczenia odpowiednich kwot z budżetu na potrzeby walki ze zmianami klimatycznymi”, ale przecież podnoszono już alarm nt. emigrantów klimatycznych, a nawet proponowano rezygnację z budowy domów nad morzem.

Wszystko w porządku, nie takie skoki na kasę widziała już ludzkość w swej pełnej niespodzianek historii. Gorzej jednak, gdy fakty ewidentnie przeczą teorii, na której chciałoby się jeszcze zarobić. Magazyn New Scientist donosi bowiem, że z tym zalewaniem wysp na Pacyfiku to wcale nie jest tak źle jak mówiono. Mało tego: większość wysepek zamiast się zmniejszać, powiększa swoją powierzchnię. Oni twierdzą wprawdzie, że wysepki zwiększają się Z POWODU, a nie POMIMO zmian klimatycznych, ale ja tylko powiem: a nie mówiłem??? Ta moja grafomańska futurologia sprawdza się szybciej niż mogłem przypuszczać. Ulicę Kaczyńskiego można już w Szkocji robić, a teraz te rosnące wyspy… Tylko Bora Bora nikt już za bezcen nie sprzeda :D .

Wybaczcie, ale dawno się tak nie uśmiałem jak po tym artykule…

Na zdjęciu: rajska plaża koralowa na Fitzroy Island koło Cairns, na Wielkiej Rafie Koralowej.

plaża na Fitzroy Island, Cairns, Wielka Rafa Koralowa, Australia

Komentarze (7)

Wskaźnik korupcji na świecie

Wpadł mi w ręce raport organizacji Transparency International o stanie światowej korupcji w 2009 r. Pełne wyniki i metoda podane są tutaj, a ja ograniczę się do przedstawienia skróconej tabelki. Pierwsze miejsce oznacza kraj o najmniejszej korupcji (CPI), ostatnie o największej. Dla porównania dodałem rezultat osiągnięty we wskaźniku HDI (wskaźnik rozwoju społecznego). Zależność jest doskonale widoczna: uczciwym żyje się lepiej.

Pytanie tylko co jest przyczyną, a co skutkiem. Czy uczciwością osiąga się dostatnie życie? Czy może odwrotnie: mając łatwiejsze życie można sobie pozwolić na uczciwość? Ocenę pozostawiam czytelnikom.

Przy okazji gratuluję pierwszego miejsca „braciom specjalnej troski” zza Morza Tasmana ;) .

PozycjaKrajIndex CPIIndex HDI
1Nowa Zelandia9,40,95
2Dania9,30,955
3Singapur9,20,944
4Szwecja9,20,963
5Szwajcaria9,00,96
6Finlandia8,90,959
6Holandia8,90,964
8Australia8,70,97
8Kanada8,70,966
8Islandia8,70,969
14 Niemcy8,00,947
17 Wielka Brytania7,70,947
19USA7,70,956
22Katar 7,00,91
32Izrael6,10,935
49Polska5,00,88
52Czechy4,90,903
79Chiny3,60,772
146Ukraina2,20,796
146Ekwador2,20,806
146Rosja2,20,817
179Afganistan1,30,352
180Somalia1,1N/A

Komentarze (11)

  • RSS
  • Newsletter
  • Facebook

Switch to our mobile site